Ewelina Lisowska - We Mgle
Mijały kolejne dni, a Ja nadal płakałam. Nie jadłam nic, nie piłam nic. Płakałam. Adam był prezesem firmy budowlanej. Wracał z pracy do Domu gdy wjechała w Niego ciężarówka. Nie miał zadnych szans na przeżycie, zginął na miejscu. Na zegarze Kościelnym wybiła godzina 15:00, mieszkałam nieopodal Tego Świętego miejsca więc słyszałam doskonale bicie dzwonów.
Po długich przemyśleniach postanowiłam zrobić z Sobą porządek, ogarnąć się. Wstałam z łózka i podreptałam do Szafy. Najpierw trzeba się przebrać, bo teraz wyglądam jak stara babcia, dosłownie. Rozmazany makijaż, rozwalający się kok, długa czarna bluza i zielone legginsy.
Po dłuższym zastanowieniu wyciągnęłam z szafy morskie rurki, niebieską bokserkę i czarną koszulę z ćwiekami. Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Po przebraniu się zrobiłam lekki makijaż. Właściwie to tylko pomalowałam rzęsy tuszem i narysowałam kredką kreski. Następnie poszłam do kuchni. Mojej Matki nie było, na szczęście. Nie wiem czy wam Już to mówiłam, Moja Matka jest pijaczką i ćpunką. Potrafi się 3 razy dziennie nachlać. Może chociaż za 2 dni, na pogrzebie Adama będzie trzeźwa.. Otworzyłam lodówkę - była pusta. Poszłam więc do salonu, otworzyłam szufladę i wzięłam średniej wielkości pudełko, otworzyłam Je. Było tam tylko 50zł. Byłam zmuszona więc wziąć jakąś swoją kase. Poszłam do swojego pokoju wzięłam portfel, ubrałam buty i wyszłam z domu. Po chwili byłam w sklepie. Wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy, zapłaciłam i wyszłam. Po dotarciu do domu usmażyłam naleśniki. Posmarowałam je dżemem i zjadłam z apetytem. Postanowiłam zrobić porządek w kuchni. Umyłam naczynia, posprzątałam ze stołu i odkurzyłam podłogę. Potem posprzątałam naczynia z salonu i również odkurzyłam. Gdy skończyłam nalałam soku porzeczkowego do szklanki i poszłam do Siebie do pokoju. Gdy spojrzałam na pokój stwierdziłam, ze trzeba tu posprzątać. Wszędzie walały się chusteczki higieniczne. Na biurku obok laptopa i myszki było chyba z 6 szklanek. Naczynia umyłam w kuchni, chusteczki wyrzuciłam, odkurzyłam w pokoju i gotowe!
Dochodziła godzina 20, więc włączyłam komputer i zalogowałam się na Facebooka. Nie wchodziłam na Niego z tydzień, co do Mnie nie podobne. Miałam 130powiadomień, 5 zaproszeń do Znajomych i 20wiadomości typu "Hej. Żyjesz?" i "Hej. Coś Cię dawno nie ma na fb :P" Zaśmiałam się tylko na to. Postanowiłam odpisać dwóm osobą, była to Moja Kuzynka Nadia i mój Kolega ze szkoły Nicolas. Muszę przyznać, że odpisałam Mu tylko dlatego, że się w nim kocham. Jest Przystojny i ma zajebisty charakter. Spojrzałam na czat i zobaczyłam koło jego nazwiska Zieloną kropkę. Jest dostępny! Nie musiałam długo czekać, aż mi odpisze
Nicolas : Cześć. Czemu cię w szkole nie ma?
Wiktoria : A wiesz... sprawy rodzinne
Nicolas : Co się stało ;( jeśli można wiedzieć
Wiktoria : zmarł mój brat :(
Nicolas : Współczuje Jezu:( jak się czujesz?
Wiktoria : bywało lepiej:)
Nicolas : To dobrze;*
( Jezuuuu Nicolas wysłał mi całuska! aaa !!)
Wiktoria : chociaż nadal nie mogę się do końca pozbierać. Był dla Mnie naprawdę bliski
Nicolas : Dla Mnie brat jest tak samo bliski. Mówiłem mu wszystko
Wiktoria : czemu "mówiłem" ?
Nicolas : Miał 19 lat gdy zmarł na raka.
Wiktoria : Współczuje:(
Nicolas : no cóż. Trzeba życ dalej. Idziesz jutro do szkoły?
Wiktoria : idę:P
Nicolas : a masz czas po szkole?
Wiktoria : Mam, i to dużo:)
Nicolas : może masz ochotę iść na spacer, a potem do jakieś kawiarni?:)
Wiktoria : Okej. Czemu nie :p
Nicolas : to jesteśmy umówieni. po szkole. Ja musze spadać:( Paa;**
Wiktoria : Do zobaczenia;*
Minęło już parę minut, a Ja nadal nie mogłam uwierzyć, że Jutro idę z Nicolasem na spacer ! Byłam tak ucieszona, że nie zauważyłam, że Moja Przyjaciółka Adrianna napisała do Mnie.
Adrianna : będziesz jutro w Szkole?
Wiktoria : Będę
Adrianna : Będę czekać na Ciebie pod szkołą. Będę o 7:35
Wiktoria : Okej. Ja też się postaram tak być. Muszę spadać. Pa;*
Adrianna : Paa;*
Posiedziałam jeszcze chwilę na Fejsie, a gdy nie było już co robić wylogowałam się i wyłączyłam kompa. Podeszłam do szafy, wyciągnęłam z Niej plecak i włożyłam do Niego piórnik i wszystkie książki, które będą jutro mi potrzebne. Zasunęłam plecak, położyłam go koło łózka. Wzięłam piżamę i poszłam do łazienki umyć się. Po 15minutach wróciłam spowrotem do pomieszczenia. Położyłam telefon na półce. Wskoczyłam do łózka, przykryłam się i zamknęłam oczy. Po chwili odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz